Program Babcia 500 plus. Babcie i dziadkowie mogą dostać pieniądze za opiekę nad wnukiem. Według medialnych doniesień, rząd uchwalił “Strategię Demograficzną 2040", która ma pomóc
Babcie i dziadkowie mogą dostać pieniądze za opiekę nad wnukiem. Według medialnych doniesień, rząd uchwalił “Strategię Demograficzną 2040", która ma pomóc walczyć z problemem niskiej dzietności. Jak wskazują eksperci, ma być to furtka na wprowadzenie programu Babcia plus.
Zasiłek opiekuńczy — wysokość świadczenia. Zasiłek opiekuńczy przysługuje za każdy dzień (także wolny na mocy przepisów), w którym upoważniony sprawuje opiekę nad dzieckiem czy innym członkiem rodziny. Świadczenie wynosi 80 proc. podstawy wymiaru zasiłku, stanowiącej przeciętne wynagrodzenie pracownika (pod uwagę bierze
Jednak zasiłek ten nie przysługuje rodzicom dzieci do lat 3, którzy z różnych względów nie posłali dziecka do żłobka, lecz opiekę nad nim zlecili babci czy dziadkowi. Dziś mają problem, bo dziadkowie odmawiają pomocy z lęku przed zarażeniem się COVID-19, a państwo nie przyznało im prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego.
Nie musi tak jednak być. Zgodnie z prawem można wykorzystać instytucję umowy uaktywniającej. W jej świetle opiekę nad dzieckiem w wieku od 20 tygodni do 3 lat może objąć pełnoletnia osoba niebędąca rodzicem malucha, a budżet państwa pokryje składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, wypadkowe i zdrowotne za nianię.
Każdy pracownik szkoły – rodzic, wychowujący dziecko w wieku do lat 14 ma prawo do dodatkowego zwolnienia od pracy tzw. dni opieki nad dzieckiem. Pracownicy niepedagogiczni mogą korzystać z tego zwolnienia na godziny lub w pełnych dniach. Nauczyciele zaś nie mogą korzystać z dni opieki nad dzieckiem na godziny.
Pożaliła się w sieci, wybuchła afera. Babcia zażądała pieniędzy za opiekę nad wnukiem. Pożaliła się w sieci, wybuchła afera. Matka pożaliła się na babcię swoich dzieci w sieci, ale nie spodziewała się takiej reakcji. Seniorka zgodziła się pomóc córce w opiece nad dzieckiem, ale miała warunki. To oburzyło kobietę, gdyż
Maksymalnie 60 dni na opiekę. Zasiłek opiekuńczy można otrzymać maksymalnie za 60 dni w roku kalendarzowym na opiekę nad: • chorym dzieckiem do ukończenia 14 lat, • zdrowym dzieckiem do ukończenia 8 lat w określonych przepisami sytuacjach, np. z powodu nieprzewidzianego zamknięcia żłobka czy przedszkola, do którego dziecko
Artykuł 32 ust. 1–2 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (DzU z 2005 r. nr 31, poz. 267 ze zm.; zwanej dalej ustawą zasiłkową) przewiduje możliwość zwolnienia od pracy pracownika w związku ze sprawowaniem opieki nad chorym dzieckiem albo innym
Jest jednak jeden warunek: – Istotne jest, że babcia może pobierać taki zasiłek, jeżeli w domu w tym czasie nie przebywają inni członkowie rodziny, którzy mogą sprawować opiekę nad dzieckiem (np. oboje rodzice nie mają w tym czasie możliwości niepójścia do pracy) – dodaje prawniczka. Jednym słowem, babcia może wziąć
ddfz7i. Młode mamy powinny móc wrócić do pracy. To fakt. Taki sam prawdziwy jak ten, że decyzji o powrocie do pracy i oddaniu dziecka do żłobka (czy nawet przedszkola) wcale nie jest łatwo podjąć. Choćby dlatego, że przynajmniej w pierwszym roku maluch niejednokrotnie więcej przebywa w domu (z mamą, biorącą „opiekę”) niż w przedszkolu. A to niekoniecznie musi się pracodawcy podobać. W dodatku – dostać miejsce w publicznym przedszkolu czy żłobku nie jest wcale łatwo. Na prywatną placówkę mało kogo stać. Podobnie zresztą jak na opiekunkę. Prawdziwa kwadratura koła. Spróbują ją rozwiązać posłowie – grupa parlamentarzystów (PiS, SLD, PSL) proponuje, by budżet państwa zapłacił za opiekę nad najmłodszymi… babciom. To babcie mają, zdaniem posłów, umożliwić mamom powrót na rynek pracy, wnuki otoczyć troskliwą opieką, w zamian otrzymując niewielką (padają sumy 200-300 pln) gratyfikację. Posłowie zamierzają przedstawić projekt ustawy, liczą że poprze go również Platforma Obywatelska (co w perspektywie wyborów, jakie czekają nas w tym i przyszłym roku nie jest wykluczone, choć oznacza kolejne wydatki z kasy państwa). Sama nie wiem, co sądzić o tym pomyśle. Z jednej strony – dlaczego nie? Opieka nad dzieckiem (nawet ukochanym wnukiem) to ciężka praca. Dla niejednej babci-emerytki dodatkowe pieniądze na pewno miałyby znaczenie. Dla części rodziców, tych mniej zamożnych, pomoc państwa byłaby odciążeniem domowego budżetu. A dla dziecka – opieka babci niemal zawsze jest „najlepsza po opiece mamy”, trawestując nieco reklamy mleka modyfikowanego. Ale… Lista tych „ale” wydłuża mi się, im więcej myślę o „pensji dla babci”. Po pierwsze, jak to się ma do założeń polityki edukacyjnej, zgodnie z którymi za kilka lat do przedszkoli pójdą niemal wszystkie czterolatki i większość trzylatków? (Pięciolatków już teraz obejmuje „obowiązek przedszkolny”). Oczekiwałabym od polityków, że skupią się na pomysłach jak zrealizować ten ambitny cel. Po drugie, jeśli już mówimy o pieniądzach nie mogą być one żałośnie małe. Babcia (lub dziadek), podejmując się całodziennej opieki nad wnukiem zrezygnują z możliwości dorabiania sobie do emerytury. 200 pln im tego nie zrekompensuje. Bułgaria (na ten przykład powołują się nasi posłowie) wypłaca takie dodatki w wysokości 120 euro. To znacząca różnica. Z drugiej strony – jeśli budżet miałby do wydania takie pieniądze (powraca pytanie, czy będzie miał) – dlaczego nie przeznaczyć ich dla matek na urlopie wychowawczym. Przecież o powrocie do pracy najczęściej decyduje dziura w domowym budżecie. Już wiem, co odpowiedzą pomysłodawcy „pensji dla babci”: mamy mają wrócić na rynek pracy. Tyle że teraz (i pewnie jeszcze przez następne dwa, trzy lata) wrócić wcale nie jest łatwo, a mówiąc dosadnie – nie ma do czego. Pracy brakuje, pracodawcy nadal zwalniają i tną koszty. A za te 2-3 lata miejsc w przedszkolach już powinno być pod dostatkiem (patrz: „po pierwsze”). Po trzecie, jaka będzie granica wieku dziecka, nad którym opiekę miałaby sprawować babcia „z dodatkiem”. Najlepsza babcia nie zastąpi przedszkola. Nie powinna, w każdym razie. Po czwarte, jeśli państwo chciałoby pomóc mamom (rodzicom) w powrocie do pracy, to nie powinno dyskryminować tych, którzy z różnych względów nie mogą skorzystać z opieki babci. Choćby dlatego, że mieszkają kilkaset kilometrów od swoich rodzin. W innych krajach (Francja, Niemcy, Wielka Brytania) państwo – w ramach polityki prorodzinnej – wypłaca rodzinom pewne pieniądze z tytułu posiadania dziecka niezależnie od wysokości dochodu rodziny, choć większość zasiłków trafia oczywiście do tych rodzin, w których dochody są niższe, i najczęściej pracuje tylko jeden z rodziców. U nas, poza epizodycznym becikowym, i ulgi prorodzinnej (z której nie wszyscy rodzice mogą w pełni korzystać) nie ma takiego wsparcia. Na zasiłek rodzinny – kilkadziesiąt złotych na dziecko - mogą liczyć wyłącznie osoby o niskich dochodach. Być może naszego kraju nie stać na rozwiązania rodem z Niemiec czy Francji, może nie tędy droga. Ale na moje oko pomysł „pensja dla babci” jest tak skomplikowany i budzi tyle wątpliwości, że pozostanie na papierze.
Opieka nad dzieckiem powinna być powierzona odpowiedzialnej i godnej zaufania osobie. Decyzję o tym, kto to będzie, kobieta musi podjąć, kiedy zakończy się urlop macierzyński i nastąpi czas powrotu do pracy. Związek matki z dzieckiem jest tak szczególny, że trudno zastąpić go jakimś innym. Komu powierzyć opiekę nad dzieckiem? Idealnym rozwiązaniem okazuje się pomoc babci. Poza wieloma plusami oddania dziecka w ręce babci, istnieją niestety także minusy takiej opieki. Zobacz film: "Kiedy rozpocząć trening czystości?" 1. Mama wraca do pracy Kobieta, zanim zdecyduje się na powrót do pracy po 16 tygodniach urlopu macierzyńskiego, powinna zastanowić się, czy jej powrót jest naprawdę konieczny. Warto porozmawiać z pracodawcą o warunkach przedłużenia urlopu macierzyńskiego lub wzięciu urlopu wychowawczego, aby pierwszy rok życia spędzić właśnie z jednak trzeba stawić się w pracy zaraz po urlopie macierzyńskim, należy pomyśleć o dobrej niani dla dziecka. Matka musi być świadoma, że jej dziecko będzie przeżywało rozstanie z nią. Nowy opiekun dziecka powinien zapewnić maleństwu poczucie bezpieczeństwa. Okazuje się, że osoby, które nie zaznały bliskości od swoich opiekunów, w późniejszym życiu mają problemy z nawiązywaniem relacji, boją się przywiązywać do innych. Małe dzieci warto zostawiać z kimś godnym zaufania, takim jak babcia. 2. Opieka babci nad dzieckiem Babcia nie jest obcą osobą dla dziecka, to ktoś znany, kto kocha dziecko i dobrze się nim zaopiekuje. Niestety istnieje ryzyko, że dziecko zwiąże się bardziej z babcią niż z rodzicami. Dla malucha to prawidłowe i naturalne zachowanie, trudne zaś dla rodziców, a zwłaszcza mamy. Poza tym opieka nad dzieckiem dla kobiety po 50. roku życia może być dużym wyzwaniem i pracą ponad siły. Poza tym często młode mamy boją się zwrócić uwagę babci, zwłaszcza jeśli są nimi teściowe. Właśnie z tych powodów warto ustalić kilka zasad (np. babcia powinna dostosować się do zasad panujących w domu wnuczka, godziny, w jakich pomoc babci jest niezbędna i przestrzegać ich itd.). Jeśli pojawią się jakieś problemy, należy je dyplomatycznie rozwiązywać i nie można nigdy krytykować babci w obecności dziecka. Mama nie powinna pozostawiać żadnych niedomówień, wszystko trzeba jasno wyjaśniać. Mama musi koniecznie zwracać uwagę, czy opieka nad dzieckiem nie jest zbyt ciężka dla babci. W takiej sytuacji trzeba porozmawiać i poszukać właściwego rozwiązania, może zaistnieje konieczność oddania dziecka do żłobka lub zatrudnienia opiekunki. Warto dbać o utrzymywanie dobrych relacji rodzinnych i pamiętać o tym, żeby wynagradzać babcię za opiekę nad wnukiem drobnymi prezentami i dobrym słowem. Małgorzata Kazbieruk polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Ewelina Wilkos Psycholog i psychoterapeuta poznawczo-behawioralny.
Gdy Gustaw skończył 10 miesięcy, z bólem serca musiałam podjąć decyzję o powrocie do pracy. Dwa kredyty, ciągle rosnące potrzeby, na które jedna, choć wysoka pensja mojego męża, nie starczała. Wspólnie z Mariuszem zastanawialiśmy się, co zrobić: czy oddać Gucia do żłobka, czy znaleźć mu profesjonalną opiekunkę (której wynagrodzenie byłoby oczywiście dodatkowym kosztem, ale czego się nie robi dla dobra dziecka). Pozostawała jeszcze mama Mariusza, emerytka, zajęta tylko i wyłącznie malowaniem obrazów olejnych i wysoko ceniąca swoją wolność. Szanowałam to, nie chciałam angażować teściowej w codzienną opiekę nad dzieckiem. Byłam jej wdzięczna, gdy czasem zajmowała się synkiem, a my wtedy mogliśmy wymknąć się do kina... Zresztą Gucio przepadał za babcią, czuł się w jej wielkim domu naprawdę znakomicie, a i ona kochała go nade wszystko. No, w końcu pierwszy wnuk! Termin mojego powrotu do pracy zbliżał się nieubłaganie, a nasza sytuacja była nie do pozazdroszczenia: żłobki przepełnione, nawet te prywatne, opiekunki kapryśne i na starcie nie spełniające naszych oczekiwań ( „bo wie pani, ja się trochę brzydzę dziecięcej kupki…”, komedia). Byliśmy przerażeni. I wtedy zadzwoniła do nas teściowa: - Niech Magda wraca spokojnie do pracy, zaopiekuję się Guciem. Nie woźcie dziecka po mieście, będę do was przyjeżdżała. Tylko powiecie mi, co i jak. Będę pomagała tak długo, jak starczy mi sił – stwierdziła. Nie wiedziałam, jak mam jej dziękować. Pierwszy dzień mojej pracy upłynął mi pod znakiem nerwów: czy mama da radę, czy Gucio będzie grzeczny, czy babcia dogoni raczkującego szybko berbecia? Wróciłam do domu i wszystko stało się jasne: wszystko poszło zgodnie z planem! Gucio był zachwycony. Więc gdy zasnął, wyciągnęłam z barku najlepsze wino i rozlałam do trzech kieliszków: dla teściowej, dla siebie i dla męża. Wznieśliśmy toast, a moja teściowa odstawiwszy kieliszek powiedziała: - Dobrze, że jesteście oboje. Porozmawiajmy o moim honorarium. Zdębiałam. Jakim honorarium? Mama Mariusza całe życie malowała i sprzedawała obrazy, więc może chodziło jej o jakieś nowe dzieło? Ale nie, okazało się, że teściowa spodziewa się, że za opiekę nad dzieckiem dostanie pieniądze! Jak wytłumaczyła mi i swojemu osłupiałemu synowi, opiekunka kosztuje, a my przecież doskonale wiemy, że ona zajmie się Guciem o niebo lepiej niż jakaś obca kobieta. Przecież kocha swojego wnuka, a i tak miała rozejrzeć się za jakimś dodatkowym zajęciem, bo ma małą emeryturę. Więc i wilk syty, i owca cała… Przepłakałam całą noc. Mariusz przytulał mnie i całował, ale też nie mógł zasnąć. Wreszcie rano powiedział: - Słuchaj. Zapłaćmy mamie. Trudno. Wolę ją niż kogoś obcego w domu. Nie robi tego ze złych pobudek, po prostu taka jest, ale kocha Gucia i świetnie się nim opiekuje. I tak też zostało. Synek jest szczęśliwy, dopilnowany, ja spokojna, że dziecko jest w dobrych rękach. Tylko gdy raz w miesiącu robię przelew na konto mamy, to nie wiem, co napisać w jego tytule: „honorarium za opiekę nad ukochanym wnukiem" czy „dobrowolny dodatek do emerytury”? Boli mnie ta sytuacja, ale w imię dobra dziecka i poprawnych kontaktów z teściową sznuruję sobie usta. >>> Odpowiedź babci: "Cieszę się, że dzieci mi płacą" Zapraszamy do dyskusji na forum? Masz swoje zdanie na ten temat? Wyraź je! Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Babcia i dziadek są najlepszymi opiekunami wnucząt - to wie chyba każdy. Dziś, wraz ze zmieniającym się szybko światem, zmienia się także ich sytuacja. Choć wiele osób jeszcze o tym nie wie, od ponad dwóch lat przepisy umożliwiają babci, ale także i dziadkowi, zatrudnienie się jako opiekunki do dziecka. - Babcia może być nianią. Można ją legalnie zatrudnić, by opiekowała się wnukiem w wieku od 20 tygodni do trzech lat, a budżet państwa opłaci za nią składki - przypominała niedawno w Senacie wiceminister pracy i polityki społecznej Elżbieta Seredyn, przedstawiając sprawozdanie z realizacji tak zwanej ustawy żłobkowej. Dorobić do emeryturyTo właśnie ta ustawa wprowadziła ułatwienia dotyczące legalnego zatrudniania niań w ogóle. Jeśli oboje rodzice (albo jeden rodzic w przypadku samotnego wychowywania dziecka) pracują i ich maluch nie chodzi do żłobka czy klubu dziecięcego, a na co dzień opiekuje się nim babcia (ale też np. ciocia czy kuzyn lub osoba niespokrewniona), można ją zgłosić do ZUS jako nianię. Rodzice podpisują z nią wtedy tzw. umowę uaktywniającą, czyli umowę - zlecenie. Dotyczy to zarówno dziadków na emeryturze, jak i tych, którzy jeszcze na nią nie Babcia zawsze jest bliższa dziecku niż ktoś obcy, a dodatkowo w wielu przypadkach zatrudnienie przy opiece nad wnukiem niesie dla niej korzyści - tłumaczy Elżbieta Dybowska, zastępca dyrektora Wydziału Zdrowia i Spraw Społecznych Urzędu Miasta w Poznaniu. - To bowiem świetne rozwiązanie np. dla babci, która straciła pracę, a zostało jej jeszcze trochę czasu do emerytury. Dzięki takiej pracy ma też prawo do publicznej opieki państwo, po zgłoszeniu babci - niani do ZUS, opłaca za nią składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe i wypadkowe) oraz ubezpieczenie zdrowotne od minimalnego wynagrodzenia (od stycznia wynosi ono 1680 zł brutto).- Rodziny są coraz bardziej otwarte na takie nowoczesne rozwiązania - uważa Maria Nowicka, prezeska poznańskiego Stowarzyszenia Ludzi III Wieku "Świerczewski Krąg" i miejska radna, a prywatnie babcia. - Zwłaszcza, że rodzice po pierwsze, o wiele chętniej oddają malucha pod opiekę dziadków niż osoby obcej, a po drugie, wolą wspomóc finansowo własnych rodziców niż płacić komuś innemu. A taka praca poprawi sytuację materialną emeryta. Chorobowe za swojeMimo że pomysł jest więc chwalony, ma pewne mankamenty. Choć ministerstwo pracy mówi o systematycznym wzroście liczby zgłaszanych do ubezpieczenia niań (nie ma danych o samych babciach), to jednak ich liczba nie W 2012 roku liczba zatrudnianych niań wyniosła 9 tysięcy - mówiła senatorom komisji rodziny i polityki społecznej wiceminister Elżbieta Seredyn. - Może ta liczba nie jest satysfakcjonująca, ale jestem przekonana, że będzie dynamicznie rosnąć. Informacja o nowym rozwiązaniu nie została dobrze przekazana. Dlatego planujemy szeroką kampanię ciekawe, z danych ZUS z 15 stycznia 2014 r. wynika, że teraz niań również jest 9 tysięcy. Wzrostu więc nie widać. Widać za to kilka minusów, które mogą zniechęcać. Jeśli bowiem rodzice dziecka chcą, by np. jego babcia jako niania zarabiała więcej niż minimalne wynagrodzenie, muszą wspólnie z nią pokryć składki od kwoty przekraczającej pensję minimalną (w przypadku ubezpieczenia emerytalnego płacą po równo, a rentowego - w większości rodzic). Poza tym, składki na ubezpieczenie chorobowe są tu dobrowolne. Jeśli niania chce, musi opłacać je z własnej niań pracuje legalnie?ZUS nie prowadzi osobnych statystyk dotyczących babć zarabiających na opiece nad własnymi wnukami. Na dzień 15 stycznia br. miał jednak zgłoszonych w całym kraju ok. 9 tysięcy wszystkich niań. To tyle, co na koniec 2012 roku. Ale jeszcze na początku 2012 r. było ich tylko 5,9 tys. Według danych sprzed pięciu dni, w I Oddziale ZUS w Poznaniu liczba aktywnych niań wynosi 457. W porównaniu do stycznia 2012 r. wzrosła więc o 216 osób. W II oddziale jest ich obecnie 311 (wzrost o 203). A w pilskim ZUS - 77, czyli o 34 osoby więcej niż dwa lata temu. Poznaniacy cenią nianiePrzed wejściem w życie tzw. ustawy żłobkowej, władze Poznania zleciły Ośrodkowi Badań Społecznych i Marketingowych Indeks badania wśród poznańskich rodziców. Z 67 proc. ankietowanych, którzy zadeklarowali, że są zatrudnieni na etacie, 69,8 proc. zapewniało opiekę swoim dzieciom samodzielnie lub przy pomocy rodziny, a ponad 15 proc. korzystało z opieki niani. Rodzice najczęściej wskazywali, że chcieliby umieścić dziecko w żłobku miejskim. Jako drugą - alternatywną dla żłobka - formę opieki wymieniali nianię (25,9 proc. badanych). WIDZIAŁEŚ COŚ CIEKAWEGO? ZNASZ INTERESUJĄCĄ HISTORIĘ? MASZ ORYGINALNE ZDJĘCIA?NAPISZ DO NAS NA ADRES [email protected]!
pieniądze dla babci za opiekę nad wnukiem